Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)
RSS
czwartek, 26 stycznia 2012
26.01.2012

Cały dzień męcze się z gorączką. Mam nadzieje, że jutro mi przejdzie nareszcie. Za to nasz maluch raczkuje po całym domu, jak mama gdzieś pójdzie to on zaraz jest tam gdzie ona. 

22:12, 42km195m
Link Komentarze (2) »
środa, 25 stycznia 2012
25.01.2012

Proszę wpłacajcie pieniądze na moje leczenie, bo to mi dodaje siły, że nie muszę się martwić czy starczy mi na kolejną dawkę. 

23:00, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2012
24.01.2012

Czekam na kolejną dawkę i czekam aż rusze nogami. Najgorsze jest to, że nie mogę za bardzo ćwiczyć z rehabilitantką, gdyż ostatnio mam podwyższoną temperature. Pewnie znowu ma coś z moczem (przez to że mam cewnik) i dostałem antybiotyki, więc gorączka powinna za parę dni mi dać spokój. 

22:38, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 stycznia 2012
POMOC

Z tej strony żona Piotra. Napisaliśmy apel o pomoc w zbieraniu pieniędzy z 1% podatku. Jeśli Państwo mogą prosimy o umieszczenie poniższej treści na facebooku oraz rozesłanie na e-maile znajmomym. Dziękujemy

 

Szanowni Państwo,

 

Zwracamy się do Państwa z apelem o przekazanie 1 % podatku na rzecz leczenia Piotra Duchnowicza.

 

Piotr ma 28 lat i choruje na jedną z najcięższych odmian stwardnienia rozsianego (SM). Na swoim blogu: http://42km195m.blox.pl/html opisuje zmagania z chorobą, która tak bardzo wyniszczyła jego organizm, że od ponad roku leży unieruchomiony.

Szansą na powstrzymanie postępującego SM jest comiesięczna dawka leku Tysabri – obecnie najskuteczniejszego w walce z tą chorobą. Koszt jednej dawki to suma ok. 6 400 zł.

Kwota ta znacząco przewyższa nasze możliwości finansowe. Na świecie lek jest refundowany, w Polsce – nie.

Piotr już od kilku miesięcy przyjmuje lek i teraz najgorszym scenariuszem byłoby przerwanie leczenia.

Tylko dzięki kontynuowaniu kuracji jest nadzieja, że Piotrek za jakiś czas sam podniesie się
z łóżka, a później sam wstanie z wózka. Jest uparty i nie zamierza się poddawać. Ma swoje marzenia i dąży do ich realizacji. Najważniejsze z nich - zacząć znów chodzić...

 

Aby przekazać 1 % Państwa podatku na rzecz Piotra, należy w rocznym zeznaniu podatkowym za rok 2011 w odpowiednie pola wpisać następujące dane:

 

„PLIR – dla Piotr Duchnowicz”

Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego, ul. Bagatela 13 lok.43, 00-585 Warszawa numer KRS: 0000083356

PLIR- to skrót: PROGRAM LECZENIA I REHABILITACJI.

 

Wsparcia finansowego na rzecz zakupu leku Tysabri dla Piotra mogą Państwo również dokonać poprzez stronę: http://www.siepomaga.pl/f/dbamozdrowie/c/324.

 

 

Za każdą pomoc dziękujemy.

 

Rodzina i Przyjaciele

 

14:01, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
22.01.2012

A teraz z innej beczki - muzyka. Zamiast oglądania filmów słucham zespołu Universe. Bardzo mnie smuci fakt, że wokalista Mirosław Breguła popełnił samobójstwo, a to naprawdę facet z pięknym głosem.

13:38, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 stycznia 2012
21.01.2012

Kolejnym moim ulubionym filmem jest "Forest Gump". W tym filmie podoba mi się to, że jest o człowieku który lubi biegać (a ja jak wiecie też lubie biegać). Nowiną w moim życiu rodzinnym jest to, że mojemu synkowi udało się już parę razy raczkować!

18:14, 42km195m
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 stycznia 2012
20.01.2012

Ostatnio oglądam dużo filmów na dvd, ale głównie te same moje ulubione. Oglądaliście taki film jak "Efekt motyla"? Mi się podoba początek mówią tam o tym, że motyl może spowodować np. tajfun - to jest tak zwana teoria chaosu. Ja mam nadzieje, że u mnie będzie też taka teoria chaosu. 

12:50, 42km195m
Link Komentarze (1) »
środa, 18 stycznia 2012

Chciałem bardzo podziękować lekarzą oraz pielęgniaką z Warszawy i ze Słupska za okazaną mi pomoc. Pozdrawiam moją Panią doktor. 

13:53, 42km195m
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 stycznia 2012
17.01.2012

Dostałem od żony bluzkę taką z kołnierzykiem, trafiła w mój gust, bo kiedyś nosiłem koszule, a teraz leżałem cały czas w piżamach i wreszcie czuje się jak facet. A żonie kupiłem... (nie ważne)

20:47, 42km195m
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012
16.01.2012

Z wkładaniem kloców idzie mi coraz lepiej. Najbardziej męczą mnie ćwiczenia z rehabilitantką, zawsze muszę godzinę odpoczywać i dopiero siadam na wózek. Jutro ważny dzień dla mnie i dla mojej żony - rocznica ślubu. 

20:57, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 stycznia 2012
15.01.2012

Tak sobie myśle o moich maratonach, że mają piękny dystans 42km 195m. Kiedyś na jednym z maratonów zwymiotowałem, chcieli mi pomóc, a ja odmówiłem i pobiegłem dalej do mety. Mam nadzieje, że jeszcze za jakiś czas pobiegnę. 

21:48, 42km195m
Link Komentarze (2) »
15.01.2012

Jestem w małej rozpaczy, przez chorobę straciłem większość znajomych, a tych co mam to mieszkają daleko. Dziękuje Wszystkim, którzy czytają bloga i podtrzymują mnie na duszy. Ostatnio ćwicze wkładanie klocków mojego malucha do dziurek w ramach rehabilitacji.

18:48, 42km195m
Link Komentarze (3) »
piątek, 13 stycznia 2012
13.01.2012

To jestem po tej 7 dawce! Narazie różnicy nie czuje, ale dopiero minęło 24h. Dostałem nakaz jedzenia, do kolejnej dawki muszę przytyć 4kg! (zawsze miałem problem z przytyciem) Pozdrawiam

21:44, 42km195m
Link Komentarze (1) »
środa, 11 stycznia 2012
11.01.2012

Jadę jutro na 7 dawkę leku. Mam z nią wielkie nadzieje, powoli wraca sprawność, ale nóg mi strasznie brakuje. Trzymajcie kciuki!

15:20, 42km195m
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 stycznia 2012
10.01.2012

Cześć Wszystkim! Mój mały synek zaczął wkońcu pełzać - jestem z niego dumny, teraz czekamy z żona aż zacznie raczkować.

 

12:32, 42km195m
Link Komentarze (2) »
sobota, 07 stycznia 2012
07.01.2012

Ostatnio grałem z ojcem w szafy, oczywiście cztery razy wygrałem:-)

 

 Ja grający w szachy

15:11, 42km195m
Link Komentarze (1) »
sobota, 31 grudnia 2011
31.12.2011

Wszystkiego Najlepszego w nowym roku 2012! Życzę Wam zdrowia, bo na resztę rzeczy można sobie zapracować. 

16:19, 42km195m
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 grudnia 2011
29.12.2011

Zapomniałem Wam napisać, że dzisiaj mija rok odkąd leżę. Wyobrażacie sobie nie móc wstać na nogi przez 365 dni? Ja to przeżyłem i powiem Wam, że było ciężko, ale już nie długo wstanę.

20:47, 42km195m
Link Komentarze (1) »
29.12.2011

Cześć! Jak tam po świętach? Ja dostałem od mikołaja piżamę, bo narazie tylko w to się ubieram, ale już nie długo będę nosił inne rzeczy;-) A Wy co dostaliście? Pozdrawiam

12:42, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2011
22.12.2011

Chcę złożyć Wszystkim Wesołych Świąt, dużo szczęścia i prezentów, a przede Wszystkim zdrowia. Pozdrawiamy z całą rodzinką!

21:24, 42km195m
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 grudnia 2011
18.12.2011

Mamy już choinkę! A Wy? Żona kupiła taką małą, która stoi na komodzie (pięknie pachnie). Niestety przez podnośnik dla mnie nie ma już miejsca na dużą, ale w przyszłym roku sobie odbije. 

18:10, 42km195m
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 grudnia 2011
15.12.2011

Cześć Wszystkim! Jestem już po 6 dawce. Zniosłem bardzo dobrze podróż i humorek mi dopisuje. Śmieje się do mojego małego synka, a on pokazuje mi język. Ostatnio ma fazę na pokazywanie języka:-) 

18:32, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 grudnia 2011
10.12.2011

Już jest grudzień. Nie długo minie rok odkąd leże. Jednym z moich ostatnich sukcesów jest przekręcenie się samodzielnie na bok - narazie udało się to tylko jeden raz, ale z czasem pewnie uda się więcej razy. Pozdrawiam

19:17, 42km195m
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 05 grudnia 2011
05.12.2011

Cześć Wszystkim! Chciałbym bardzo podziękować Wszystkim za wpłaty na moje leczenie, a w szczególności pewnemu Panu z Gdańska. Wasze wpłaty dają mi wiarę, że wstanę nie długo na nogi. W najbliższym czasie będzie aktualizacja strony na siepomaga.pl, zobaczycie tam nowe zdjęcia z moim maluchem, który bardzo szybko rośnie. Pozdrawiam

17:12, 42km195m
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2011
od żony

Nasz maluch rośnie. Ma już dwa ząbki i może teraz kasować bilety;-) Nadal niestety nie raczkuje, więc pomagam mu się tego nauczyć z pomocą rehablitantki Piotrusia. A u mojego męża nic nowego - ciągle walczy z chorobą. W czasie ćwiczeń z rehablitantą widać drobne postępy.

10:22, 42km195m
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24