I jestem po kolejnej dawce leku. Lekarka mówił, że z moimi nogami jest coraz lepiej. Potrafią same stać zgięte i się nie przewracać na boki (czyli nie są już takie bezwładne). Więc muszę dalej jeść i pić! Trzymajcie kciuki
Jak tam u Was?U mnie znowu się troszkę działo. Żona patrzy, a tu znowu krwiomocz i do tego leci mi krew tam gdzie wsadzony cewnik, więc musiałem znowu do szpitala jechać. Mam już nadzieje, że teraz jak będę pił wodę to już nic nie będzie się działo złego. Maluszek nasz na dworzu szaleje, bo umie sam chodzić bez trzymanki i całe podwórko jego;-)
Cześć! Chyba się jednak wkońcu uregulowało z tym cewnikiem - jeszcze musimy troszkę poobserwować dla pewności. Była dzisiaj fryzjerka i mnie obcięła, wreszcie mam krótkie włoski. Nasz maluszek też był obcinany, ale tym razem mu się nie podobało i wszyscy musieli go zabawiać. Pozdrawiam moją fryzjerkę:-)
Cześć! Znowu coś nie tak z tym cewnikiem. Byłem w piątek w szpitalu, że poprawili i dwa dni było ok, a teraz coś się psuje. Nasz maluszek jest w dziadkami w Ustce - spacerują sobie nad morzem.
Jestem po szpitalu, ale były komplikacje. Najpierw pojechałem w niedziele i okazało się, że zabieg mam dopiero w poniedziałek (czyli dzisiaj), więc ojciec załatwił przepustkę i w poniedziałek rano wróciłem na oddział. Zabieg miałem rano a dopiero teraz przywiozła mnie karetka (4 godziny z tatą czekałem i jeszcze okazało się że nie mamy skierowania na transport). No a teraz ogladąm tv i odpoczywam. Pozdrawiam
No i jestem po kolejnej dawce. Narazie nie czuje dużej różnicy, ale ogólnie jestem taki mocniejszy. W niedziele jadę do szpitala na wymianę cewnika (całe szczęście, że żona jedzie ze mną). A co tam u Was?Pozdrawiam
Cześć! Jak tam po świętach? U nas na śniadaniu była cała rodzinka i ledwo się wszyscy zmieściliśmy. Cypek (nasz synek) dostał dwa bączki (bo to jego ulubiona zabawka a już się niestety popsuła) i teraz musimy mu kręcić na dwie ręce.
Nasz maluszek rośnie, znowu będzie miał kolejnego zęba (już widać kawałek) i nie daje żonie spać. Potrafi już też chodzić za rączkę i stać chwile sam bez podparcia. Bardzo lubi otwierać szafki i wyciągać buty itp. Zrobiło się ciepło na dworzu i chyba nie długo posiedze sobie z naszym maluszkiem na balkonie. Właśnie słucham Pauli- ma bardzo romantyczne piosenki, aż się łezka w oku kręci. Buziaki
Od dzisiaj znowu zaczynam ćwiczenia z rehabilitantką, bo najpierw albo ja byłem w szpitalu a potem ona (rehabilitantka) się rozchorowała. Ale oczywiście przez ten czas jak jej nie było ćwiczyli ze mną rodzice i żona. Teraz siedzę na wózku i pewnie żona mnie szybko nie przesadzi (niestety siedzenie na wózku jest męczące). Pozdrawiam Was ciepło
Cześć! Słyszeliście może o głośnej sprawie sądowej w sprawie refundacji leku Gileny stosowanego w leczeniu SM. To może być przełom w leczeniu tej okropnej choroby. Treść postanowienia sądowego dostępny jest na stronie PTSR.
Cześć! Wróciłem wczoraj wieczorem ze szpitala. Mam teraz taką rurkę do sikania w brzuchu. W szpitalu poznałem bardzo fajną Panią Ewelinę, a potem mnie przenieśli i byłem też z bardzo sympatycznym Panem. Mam nadzieje, że teraz będzie ok i już mnie nigdzie nie zabiorą. Pozdrawiam
Cześć! Piotruś nic do Was nie pisze, bo niestety leży w szpitalu na urologi. Coś tam się porobiło z moczem i go zabrali. Mają go dzisiaj wypuścić, więc wszystko jest w miarę ok.
Kolejna dawka wzięta. Czekam na rezultaty. Wczorajsza podróż bardzo mnie zmęczyła, dlatego nic nie pisałem. Nasz maluszek rośnie i chodzi z żoną na chustawkę, mam nadzieje że za jakiś czas pójdę z nimi. Pozdrawiam
W czwartek kolejna dawka - mam nadzieje, że coś się ruszy. A żeby się ruszyło to potrzebne są też mięśnie na nogach i dlatego muszę mieć dietę białkową. Trzymajcie kciuki - pozdrawiam:-)
Wszystkiego Najlepszego synku z okazji pierwszych urodzin:-) I dla żony z okazji dnia kobiet, żeby była szczęśliwa:-) Oczywiście Wszystkim kobietą dużo czekoladek i kwiatów życzę!
Cześć! U mnie wszystko w miarę dobrze. Niestety nadal mam gorączkę, staramy się pobrać mocz na posiew, ale coś nam nie wychodzi i nie mogę dostać antybiotyku. Nasz maluch znowu ząbkuje i żona miała nieprzespane noce, ale ma troszkę luzu, bo mały jest u dziadków na weekend. Pozdrawiam Was
Jak piszecie nasz maluch jest fajny i już 8 marca kończy roczek:-) Będzie tort i pierwsza zdmuchnięta świeczka. A u mnie nic nowego, ćwicze i czekam na następną dawkę, żeby zacząć ruszać nogami. Latem chcem pojechać do sanatorium (jeśli zwolni się miejsce bo narazie jestem na liście rezerwowych), żeby więcej ćwiczyć i pogadać z ludźmi, bo w domu to jest tylko żona i rodzina.
Ostatnio spotykam fajnych ludzi, którzy są dla mnie bardzo mili. To naprawdę teraz dla mnie ważne, daje mi to więcej siły na walkę z tą okropną chorobą. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!!! Dzięki, że jesteście:-)